Photography

Mittwoch, 23. November 2016

Na razie tylko w studiu i tylko przy pomocy konfetti. Pomysł na taką sesyjkę chodził już za mną jakiś czas. Inspiracje trafia się tu i ówdzie w necie. Pierwszy raz u strobisty Łukasza Piecha, na blogu, znalazłam fotki i opis sesji.  Jaki materiał zastosować, ze światłem co i jak. Aby było trójwymiarowo.
Profi jest profi, ale też pomyślałam spróbuje.
Sztucznego śniegu nie miałam. Czytałam o mące i dobrze, że w to nie poszłam. Już po papierowym konfetti miałam tyle sprzątania, że głowa mała, bo rozniosło się po calym domu. Ale zabawa była przednia, wyniki nie najgorsze i jak zwykle trzeba powtórzyć.
Z rzucaniem konfetti trzeba było trochę poćwiczyć, żeby leciał swobodnie jak śnieg.
Co do światła to wziełam dwie lampy z regulacją mocy. Przykręciłam je sporo, stawiając blisko twarzy. Lewa w softboxie, prawa w parasolu.

Aber nur im Studio und nur mit Konfetti. Die Idee für solches Shooting ging mir durch den Kopf schon seit langem. Inspirationen tauchen ab und zu auf im Netz auf. Erstes Mal hab ich solche Idee bei Lukasz Piech - Strobist auf seinem Blog gesehen. Mit Beschreibung, alles zu Licht, 3D Effekt etc.
Ich hatte keinen Kunstschnee. Ich habe aber übers Mehl gelesen, und zum Glück nur gelesen. Da schon nach dem Konfettiding hatte ich so viel aufräumen, kann niemanden empfehlen das Mehl als Schnee. Aber vielleicht ist das Mehl als Schnee mehr fotogen.
Spaß haben wir gehabt, Fotos sind nicht schlecht und ich muss das ganze unbedigt wiederholen.
Mit Schneewerfen mussten wir kurz üben, damit er oder eher Konfetti wie Schnee fliegt, ausschaut.
Und Licht. Zwei Lampen mit Powerregler. Power schwach, nah am Gesicht. Softbox und Schirm.



 

0 Kommentare:

Kommentar veröffentlichen

Popular Posts

Powered by Blogger.