Photography

Kirkjufell

Rotwand

Bled

Montag, 28. November 2016

Po prawie trzech miesiącach mogę wreszcie pokazać moje Cinque Terre
a właściwie w tym wydaniu 4 Terre. Corniglia była tylko krórtkim postojem, równie pięknym
ale potraktowałam ją po łebkach :(

Fast drei Monate und endlich hab ich. Meine Cinque Terre oder eigentlich 4. Corniglia war leider nur Zwischenstop und ich hab sie ehrlich gesagt sehr vernachlässig :(


Mittwoch, 23. November 2016

Na razie tylko w studiu i tylko przy pomocy konfetti. Pomysł na taką sesyjkę chodził już za mną jakiś czas. Inspiracje trafia się tu i ówdzie w necie. Pierwszy raz u strobisty Łukasza Piecha, na blogu, znalazłam fotki i opis sesji.  Jaki materiał zastosować, ze światłem co i jak. Aby było trójwymiarowo.
Profi jest profi, ale też pomyślałam spróbuje.
Sztucznego śniegu nie miałam. Czytałam o mące i dobrze, że w to nie poszłam. Już po papierowym konfetti miałam tyle sprzątania, że głowa mała, bo rozniosło się po calym domu. Ale zabawa była przednia, wyniki nie najgorsze i jak zwykle trzeba powtórzyć.
Z rzucaniem konfetti trzeba było trochę poćwiczyć, żeby leciał swobodnie jak śnieg.
Co do światła to wziełam dwie lampy z regulacją mocy. Przykręciłam je sporo, stawiając blisko twarzy. Lewa w softboxie, prawa w parasolu.

Aber nur im Studio und nur mit Konfetti. Die Idee für solches Shooting ging mir durch den Kopf schon seit langem. Inspirationen tauchen ab und zu auf im Netz auf. Erstes Mal hab ich solche Idee bei Lukasz Piech - Strobist auf seinem Blog gesehen. Mit Beschreibung, alles zu Licht, 3D Effekt etc.
Ich hatte keinen Kunstschnee. Ich habe aber übers Mehl gelesen, und zum Glück nur gelesen. Da schon nach dem Konfettiding hatte ich so viel aufräumen, kann niemanden empfehlen das Mehl als Schnee. Aber vielleicht ist das Mehl als Schnee mehr fotogen.
Spaß haben wir gehabt, Fotos sind nicht schlecht und ich muss das ganze unbedigt wiederholen.
Mit Schneewerfen mussten wir kurz üben, damit er oder eher Konfetti wie Schnee fliegt, ausschaut.
Und Licht. Zwei Lampen mit Powerregler. Power schwach, nah am Gesicht. Softbox und Schirm.



 

Samstag, 5. November 2016

Zbierałam się już kilka dni na mały plener. Rano jakoś mi się nie składało, bo zawsze coś tam. Mimo, że mnóstwo dni wolnych trafiło się na przełomie października i listopada, że można odespać itd. to jednak wzięlam auto na wieczorną przejażdżkę A8. Obeszło się bez korków, za to ciągle łaziły za mną byki. Co przykucnęłam na dłużej do kadru to zbierała się gromada. Na szczęscie był pastuch przewieszony ale mimo wszystko byki były wielkie i żywo zainteresowane jakimś czymś to łażącym, to ślęczącym gdzieś w polu. Zachód słońca był bardzo ładny. Tylko, że ruch duży pełno aut, które trzeba stemplować. Faktycznie godziny poranne obfitują w spokój.

Ich hab schon längst versucht mich auf kleine Landschafttour aufzuraffen. Morgens ging es irgendwie nicht. Immer was. Obwohl da viele Tage frei bei mir waren, um z.B. auszuschalfen, hab ich das Auto für Abendreise durch A8 genommen. Zum Glück ohne Stau aber später mit vielen Bullen, die ständig mich folgten. Zum Glück war da ein elektrischer Weidezaun. Sonnenuntergang war sehr schön. Aber Autos, viel Verkehr auf der kleinen Straße. Vorteil von Sonnenaufgang ist die Ruhe.


Sonntag, 23. Oktober 2016

I tak zleciało 6 lat. Szybka sesja w słońcu złamanym dachem tarasu. Studio jeszcze nie stoi ale posprzątałam już sobie pomieszczenie w tym celu.
Chciałam uwiecznić milusińską jak została tym razem Ysią.
6 lat temu była Rysią. Bardzo trafnie wymysił brat przezwisko...

Und so sind 6 Jahre wie im Nu verflogen. Ich wollte den Moment unbedingt festhalten. Schnell, in der Sonne, die mit dem Terrassendach abgeschirmt wurde. Studio steht noch nicht, den Raum hab ich jetzt erst aufgeräumt und vorbereitet.


Dienstag, 23. August 2016

I jesteśmy po urlopie. Bardzo ładna jest Holandia, malownicza i fotogeniczna. Wszędzie blisko. Plan zwiedzania można w miarę dowolnie modyfikować.
Planowałam odwiedzić więcej plenerów. Zaplanowałam pięć. Odwiedziłam trzy. Jeden wpadł mi zamiast, co prawda nie o złotej godzinie ale również malarski.

Und schon wir sind nach dem Urlaub. Niederlande sind ein sehr schönes Land. Überall nah. Besichtigungsplan kann man beliebig abändern.
Ich hab mehrere Fotolocations geplannt. 5 eigentlich. Ich hab 3 geschafft. Ein war als Ersatz, nicht um die goldene Stunde aber auch malerisch.



Montag, 27. Juni 2016

No nie mam doświadczenia w foceniu takich wydarzeń. Aczkolwiek mimo stresiku, bo się coś skaszani, to się jednak coś tam urodziło. Oglądam zdjęcia innych, kto tam miał telefon lub aparat pod ręką to cykał i się czasami zastanawiam gdzie byłam w niektórych momentach. Pewnie w kiblu :)

Erfahrungsmangel auf dem Hochzeitfotografiefeld. Trotz dem Stress, dass etwas schief läuft und wird's nix zu zeigen, ist etwas entstanden. Ich hab auch die Fotos von anderen gesehen. Alle haben jetzt Handys, Cameras. Jeder nimmt die Aufnahmen. Und manchmal denke ich, wo  ich in dem lustigen Moment war. Wahrscheinlich auf dem Klo :)




Dienstag, 14. Juni 2016

Czasami niemożliwe staje się możliwe. Maki, które rosną koło mojego nowego domu, kusiły mnie praktycznie od początku. Przeprowadzka jednak i składanie swojego nowego miejsca a do tego nieustająca płaczliwa pogoda, nie dawały szansy na realizację wyjścia w pole w weekend. Wstałam więc przed pracą. Po raz pierwszy mi się to udało, choć potem zmęcznie nieodespane ciągnęło się za mną kilka dni. O piątej się podniosłam i byłam przed szóstą w domu. Tak żeby jeszcze ogarnąć poranne obowiązki.

Ab und zu Unmöglich wird möglich. Mohne, die bei meinem neuen Zuhause wachsen, haben mich von Anfang an gereizt. Der Umzug aber und der Bau des neues Daseins und dazu unaufhörliches, schlechtes, weinendes Wetter haben mir keine Chance gegeben, am Wochenende zu fotografieren. Ich bin dann vor der Arbeit einmal aufgestanden. Es hat erstes Mal geklappt, hat mich aber ein paar Tage Schlafmangel gekostet. Um Fünf war ich wach und zurück war ich um 6 wieder daheim, um gewöhliche Tätigkeiten zu erledigen.



Dienstag, 17. Mai 2016

Dużo czasu minęło od ostatniego posta i kolejnego wypadu w plener. Po drodze, od czasu żonkili poleżałam rankiem w mokrej trawie, odnajdując ukrytego grzybka i kolejny raz skupiając się na tulipanach. Temat do obrobienia. Od dłuższego czasu chodziła też za mną miejscówka przy Riegsee. Dobra i na wschód i na zachód słońca. Szczerze przyznam, że raz mi się nie chciało wstać a i pogoda się w weekend wiele razu nie składała. Aż w konću w pewien wolny czwartek zebrałam się i wstałam o 4:30!!! Już wiedząc, że niebo będzie klarowne, liczyłam na mgłę bo nocki zimne a dni były cieplo. Fajny się trafił długi weekend na początku maja...

Es ist echt lange her als ich gepostet hab. Inzwischen, seit Narzissen am Abend, war ich zwei Mal auf der nassen Wiese. Einmal hab ich kleinen Pilz gefunden, später zwischen Tulpen gestöbert, suchend ein schönes Motiv. Thema zur weiteren kauen :). Seit langer Zeit hab ich an einem Ort bei Riegsee gedacht. Sowohl für Sonnenaufgang als auch für Sonnenuntergang geeignet. Ehrlich gesagt, einmal hatte ich kein Lust aufzustehen und mehrmals war kein gutes Wetter. Aber endlich, an einem freien Donnerstag, bin ich um 4:30 aufgestanden!!! Ich wusste schon, dass der Himmel klar wird, hatte ich Hoffnung mindestens auf Nebel, weil die Nächte kalt waren aber die Tage warm. Ein tolles langes Wochenende hat sich ereignet.





Donnerstag, 14. April 2016

Wieczorne światło na polu żonkilowym zdziałało cuda. Nie było pogody cały weekend. Niemrawe szarości i mimo, że co jakiś czas patrzyłam na prognozę, zapowiadającą słońce, to ta się nie sprawdzała, jak to zwykle bywa. Myślałam może, że ogarnę jakiś bliski plener ale nie działo się nic ciekawego na niebie. Dopiero koło osiemnastej niebo zrobiło się nieskazitelne co mnie utwierdziło w przekonaniu, że idę na łąkę.

Abendlicht auf dem Narzissenfeld war wundervoll. Es gab kein Wetter ganzes Wochenende. Langweilige graue Eintönigkeit. Ich hab immer wieder mich vergewissern, dass die Sonne endlich mal kommt, laut Prognose, aber das war vergeblich. Die Prognosen sind selten richtig. Ich hab Landschaft geplant, aber es war nix los auf dem Himmel. Erst um 18 Uhr der Himmel ist makellos geworden, einfach blau. Das hat mich überzeugt wieder auf die Wiese zu gehen.



Donnerstag, 31. März 2016

Leżąc w trawie w niedzielny poranek świąt wielkanocnych, cieszyłam się że wreszcie jest ciepło. Szron taje, zostawiając fotogeniczną rosę. Może śnieg nie byłby taki zły ale co rok mamy śnieg na Wielkanoc. Tak więc jeszcze przed śniadaniem podelektowałam się światłem.

Liegend im Gras am Ostersonntagmorgen war ich froh, dass es endlich warm ist. Der Reif taut, lassend auf dem Grass den fotogenen Tau. Vielleicht Schnee wäre auch fotogen gewesen, aber letztendlich jedes Jahr haben wir Schnee am Ostern. So hab ich einfach das schöne Licht, die Tropfen, das Glitzern genossen.




Donnerstag, 24. März 2016

Sobotnia pogoda sprzed tygodnia była bardzo ładna, w mieście nie ma zimy. Stoki za to ponoć super. Zdecydowałam się skoczyć do Mittenwaldu. Oblukać okolice Luttensee i posiedzieć na Geroldzie, króry mi już od jakiegoś czasu po głowie chodził.
Zdjęcie pierwsze pokazuje pasmo Karwendel, dwa poniżej spojrzenie na zachód. W tle czubek góry Waxenstein, tuż na lewo od niego Zugspitze.
Das Wetter am Samstag vor einer Woche war super. In der Stadt sieht man den Winter nicht aber zum Beispiel Pisten sind Klasse. Jetzt hab ich mich für Mittenwald entschieden. Ich hab ein bisschen Luttensee geschaut und Rest des Abends am Geroldsee verbracht, über den hab ich schon lang gedacht.
Das erste Foto zeigt Gebirgsgruppe Karwendel, zwei untere Blick auf West mit Waxenstein und links von ihm Zugspitze.





Sonntag, 13. März 2016


Już jakiś czas temu byłam na małym, porannym wypadzie fotograficznym. Czasu by coś napisać było niewiele, ale myślę, że będzie ze dwa tygonie. Pogodę oczywiście sprawdziłam, żeby conieco światła było. Resztki zimy za miastem widać, bo w mieście nic a nic. Miejsce bardzo ładne też na pewno przy zachodzie słońca warte zbadania.

Es ist schon einige Zeit als ich eine kleine, morgige, fotografische Ausflug unternommen habe. Die Weile hatte ich nicht um einen Post zu schreiben. Aber es sind schon bestimmt zwei Wochen. Das Wetter hab ich vorher geschaut, wie auch immer, um ein bisschen Licht zu haben. Der Winter außer Stadt war noch da, weil hier nix. Das Ort ist sehr schön und bestimmt bei dem Sonnenuntergang auch.

Mittwoch, 24. Februar 2016

Zapowiedziałam już w piątek, że rano w sobotę leżę w trawie, bo jest okienko pogodowe i mam miejscówkę z wiosennymi kwiatami i muszę to wykorzystać. Oto kilka fotek

Ich hab schon am Freitag angekündigt, dass am Samstag in der Früh, zum Sonnenaufgang lege ich mich ins Gras, weil ich das Wetterfensterchen und Location habe wo ich viele Frühlingblume gesehen hab. Es sind dann die Fotos.




Dienstag, 16. Februar 2016

Po przerwie, tym razem wypad na narty z nocowaniem u rodziny w Walchsee. Piękne miejsce. Nadarza się więc okazja do przyfocenia. Wieczorkiem i rano, przed wypadem i po powrocie ze stoku. Pogoda dopisała i jak zwykle szybko zleciało

Nach der Pause, diesmal Skiausflug mit Übernachtung bei der Familie in Walchsee. Schöner Ort und gleich eine Gelegenheit zu schnappschüssen. Am Abend und am Morgen, vor und nach dem Ski fahren. Wetter war ok und wie auch immer die Zeit verging schnell.




Mittwoch, 10. Februar 2016

Pod koniec stycznia wybrałam sie na rekonesans do Allgäu. Piękny zakątek na zachód od Monachium. Bylam tam raz kilka lat temu zwiedzić zamek Neuschwanstein.
Sprawdziwszy pogodę i upewniwszy się że będzie jako tako pojechałam po obiedzie. Informując wszem i wobec, że mama na krótko wybywa :), co by nie było, że ktoś ma jakieś plany, trza takie rzeczy uzgodnić. Trochę się jedzie a i akurat zaczeły zbierać sie chmury. Nadciągały z zachodu zabierając światlo. Zatrzymałam się więc najpierw przy St. Colomanie (i on stał się punktem głównym, potem zrobiło się już ciemno i szaro). Niebo bylo dramatyczne, chmury sie fajnie ukladały. Pofociłam trochę i udałam sie na Neuschwanstein. Jednak już nie bylo światła, nadciągała szarość i brak kolorów co dla tego zamku, moim zdaniem nie jest korzystne. Zrobilam wiec ujęcia orientacyjne i udałam sie nad Hopfensee, też robiąc mały rekonesans.
Pogoda nie rozpieszcza. Front który nadciągnął pokazał w pełni swą szarą, mokrą twarz w niedzielę. Prognoza sie sprawdziła.

Dieses Mal bin ich nach Allgäu gefahren. Eine schöne Ecke westlich von München. Ich war da einmal von ein paar Jahren den Schloss Neuschwastein zu besuchen.
Ich hab Wetter gecheckt und ich hab mich sicher gemacht, dass es gehen soll, ich fuhr nach dem Mittag los, nachdem ich alle informiert hab, dass ich nicht da bin, falls jemand irgendwelche Pläne haben sollte:). Es ist doch nicht so näh, es hat mit Fahrerei ein bisschen gedauert. Und die Wolken waren auch von Westen unterwegs, nehmend das Licht weg.
Erste Pause hab ich bei St. Coloman gemacht und die Kirche ist Thema des Tages geworden. Der Himmel war dramaisch, die Wolken haben gut gespielt. Ich hab da ein paar Fotos gemacht und bin ich nach Neuschwanstein gefahren. Aber da war schon Licht weg. Ich hab ein Paar Fotos so gemacht, zur Themaserkundung.



Mittwoch, 13. Januar 2016

Święta święta i po świętach. Miło było i nawet udało się zrobić dwa plenery. Krótkie bo zimno.
Raz świt na Ostrowie Tumskim i sylwestrowy zachód słońca przy Moście Grunwaldzkim we Wrocławiu.

Und Weihnachten vorbei. Es war nett und es klappte sogar zwei mal mit Fotografieren. Einmal Tagesanbruch in Ostrow Tumski und zweites Mal silvester Sonnenuntergang an Grünwaldbrücke. Alles in Breslau.


Popular Posts

Powered by Blogger.